Cześć, jestem Stanisław.

Skąd to się wzięło
Zanim projektowałem strony, obserwowałem, dlaczego ludzie mówią „nie”
Przez [X lat] pracowałem w zupełnie innej branży — [tu wpisz swoją poprzednią rolę, np. sprzedaż, obsługa klienta, inny zawód]. Dobrze poznałem jedną rzecz: jak wygląda podejmowanie decyzji przez klienta, zanim jeszcze coś kupi.
Zacząłem zauważać ten sam wzorzec u firm, z którymi miałem kontakt: dobry produkt, kompetentny właściciel — i strona internetowa, która nikogo nie przekonuje. Nie dlatego, że była brzydka. Często była naprawdę ładna. Dlatego, że nikt nie zaprojektował jej z myślą o tym, co dzieje się w głowie odwiedzającego.
To pytanie — dlaczego jedna strona sprzedaje, a inna, równie estetyczna, nie — zaczęło mnie interesować bardziej niż [poprzednia praca]. Więc zamiast zostać przy tym, co znane, zacząłem się uczyć: StoryBrand, psychologia decyzji, kryteria konwersji, dziesiątki audytów realnych stron. Nie dla dyplomu — bo to pytanie faktycznie nie dawało mi spokoju.
Uczciwie
Dopiero zaczynam. Ale nie od zera.
Nie mam jeszcze długiej listy zrealizowanych projektów — i nie będę udawać, że jest inaczej. Zbyt wielu ludzi, którzy się przekwalifikowują, próbuje sprawiać wrażenie agencji z dziesiątkami realizacji na koncie. Klienci to zwykle wyczuwają, a ja wolę, żebyś wiedział, na czym naprawdę stoisz.
Czego nie mam w portfolio, nadrabiam metodą: każdą stronę projektuję w oparciu o te same zasady, które opisuję na stronie głównej — analizę biznesu, konkurencji i grupy docelowej, zanim powstanie pierwszy ekran. Twój projekt dostaje moją pełną uwagę, bo w danym momencie prowadzę tylko kilka projektów naraz.
Jak myślę o projektowaniu
Cztery zasady, których się trzymam
01. Klient jest bohaterem, nie Ty
Twoja strona nie opowiada o Tobie. Opowiada o tym, jak rozwiązujesz problem odwiedzającego — to jedna z podstaw metody StoryBrand, którą stosuję w każdym projekcie.
03. Każda decyzja ma uzasadnienie
Kolor, nagłówek, miejsce przycisku — nic nie jest przypadkowe ani „bo mi się podoba”. Jeśli nie potrafię wyjaśnić, po co dany element tam jest, go tam nie ma.
02. Ładnie to za mało
Estetyka bez struktury to wizytówka, nie narzędzie sprzedaży. Potrzebne jest jedno i drugie naraz — dopiero wtedy strona zaczyna pracować.
04. Pełna uwaga, nie skala
Prowadzę kilka projektów naraz, nie dwadzieścia. Twoja strona dostaje realny czas i realną uwagę, nie resztki napiętego grafiku.
Prywatnie
